Autor: Maciek Dems

Dwa lata pod lodem…

Dwa lata mineły odkąd prze­sta­łem tu publi­ko­wać zdję­cia. Dwa długie lata! Jednakże pewnych pasji nie można po prostu ot tak zosta­wić — one gdzieś siedzą, zamro­żene, ale żywe. Dlatego mam nadzieję, że mogę w tej chwili powie­dzieć: wróci­łem. Zima minęła. Lody stop­niały… (wkrótce na blogu poja­wią się kolejne foto­gra­fie)

Camera obscura

Współ­cze­sne aparaty to majstersz­tyki tech­no­lo­gii. Mega­pik­sele senso­rów CMOS, matry­cowy pomiar świa­tła, ISO idące w tysiące, rozpię­tość tonalna kilka­na­ście EV… a wszystko to by powstał lepszy obraz. Bo ja szcze­rze uważam, że w foto­gra­fii tak naprawdę liczy się końcowy obraz, a nie to czy do jego powsta­nia wyko­rzy­stano tech­no­lo­gię ze Star Trek, czy kawałka kamie­nia i dłuta. Dlatego bez oporów foto­gra­fuję […]

Dwa małe zdjęcia z Manufaktury

Dzisiaj bardzo krótki wpis, by poka­zać, że jesz­cze żyję. Poni­żej macie dwa zdję­cia, które zrobi­łem Mai w końcówce zeszłego roku w Muzeum Manu­fak­tury w Łodzi. Swoją drogą jeśli ktoś z Was tam jesz­cze nie był, to będąc w pobliżu Łodzi, koniecz­nie wpad­nij­cie. Warto! Oczy­wi­ście jak zawsze zapra­szam do wyra­że­nia opinii w komen­ta­rzu!

Dziedzictwo Majów

Dzisiaj w końcu posta­no­wi­łem podzie­lić się kilkoma wraże­niami z mojego krót­kiego pobytu w Meksyku. Kraj ten jest niewąt­pli­wie bardzo egzo­tyczny i jesz­cze w samo­lo­cie miałem nadzieję, że uda mi się wyko­nać kilka zdjęć podob­nych w stylu do tych, które przy­wio­złem z Indii. Niestety nic z tego! Od praw­dzi­wego świata odizo­lo­wany byłem przez mury hotelu all-inclu­sive, który na doda­tek umiej­sco­wiony był pośrodku prawie że […]

Najlepsze przyjaciółki

Dosko­nale zdaję sobie sprawę z faktu, że ostat­nio nieco zapu­ści­łem tego bloga. Niniej­szym obie­cuję, że posta­ram się to nadro­bić. Na począ­tek zdję­cia z bardzo cieka­wej sesji, na którą jakiś czas temu ponow­nie umówi­łem się z Mają. Jakież było moje zdzi­wie­nie, kiedy moja ulubiona modelka poja­wiła się na niej razem ze swoją najlep­szą przy­ja­ciółką — Olą. Oczy­wi­ście z przy­jem­no­ścią zaczą­łem […]

Club Macabre

Wejście do Klubu było znane nielicz­nym. Zaprawdę tylko wybrani wiedzieli, że za szarymi stalo­wymi drzwiami miesz­czą­cymi się w obskur­nym podwórku znaj­do­wało się praw­dziwe deka­denc­kie podzie­mie Miasta. Scho­dząc po wąskich scho­dach do cegla­nej piwnicy natra­fiało się na ścianę oparów tyto­niu, opium oraz każdej możli­wej używki znanej ludz­ko­ści. Panu­jący wszę­dzie półmrok i psycho­de­liczna, docho­dząca nie wiadomo skąd muzyka pogłę­biały […]