Z kotem w walizce

Kilka obraz­ków o krót­kiej podróży młodej dziew­czyny. A właści­wie podróży, którą zaczyna dziew­czynka, a kończy… sami ocień­cie kto! Zresztą, cóż tu więcej pisać? W tle impre­sje przed­wo­jen­nej Łodzi, a Maja jak zwykle urocza, więc po prostu zapra­szam do oglą­da­nia foto­gra­fii:

Jako bonus takie zupeł­nie luźne skoja­rze­nie z kotem w worku walizce:
(posłu­chaj­cie też wersji z muzyką)

Zmar­no­wa­łem pode­szwy w cało­dzien­nych spie­sze­niach,
Teraz jestem słoneczny, siebie­pewny i rad.
Idę młody, genjalny, trzy­mam ręce w kiesze­niach,
Stawiam kroki milowe, zama­szy­ste, jak świat.

Nie zatrzy­mam się nigdzie na rozsta­jach, na wior­stach,
Bo mnie niesie coś wiecz­nie, moto­rycz­nie i przed.
Mijam stra­chy na wróble w eleganc­kich windhor­stach,
Wszyst­kim kłaniam się grzecz­nie i popra­wiam im pled.

[…]

Prze­le­ciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,
Zafur­ko­tał na wietrze trze­po­cący się szal.
Poje­chała mi bajka po za góry doliny
I nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal...

Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.
Same nogi mnie niosą gdzieś — i po co mi, gdzie?
Idę młody, genjalny, niosę BUTBUTONIERCE,
Tym co za mną nie zdążą echo­po­wiem: — Adieu! —

Bruno Jasień­ski, „But w buto­nierce”

3 myśli na temat “Z kotem w walizce

  1. U... taka ładna dziew­czyna nie bała się włóczyć po dość niebez­piecz­nych (chyba) miej­scach? ;-))
    Fajny pomysł i reali­za­cja! 🙂

  2. Dzięki za uzna­nie.

    Miej­sca nie były niebez­pieczne, choć do tej hali fabrycz­nej (to przę­dzal­nia Groh­mana – znany łódzki zaby­tek, obec­nie opusz­czony) weszli­śmy niele­gal­nie. Ścisłej mówiąc na drzwiach była tabliczka z zaka­zem wstępu, ale drzwi były otwarte. Zresztą wszyst­kie loka­cje to bardzo foto­ge­niczne miej­sca, więc podej­rze­wam, że miej­scowi są przy­zwy­cza­jeni do foto­gra­fów (jak wycho­dzi­li­śmy to minę­li­śmy się z gościem focą­cym właśnie sesję ślubną).

  3. Piękne zdję­cia, tak jak piękna modelka. . . 🙂
    pozdra­wiam cieplutko Maję !

Komentowanie wyłączone.